Komunikacją przez miasto

1 lipca 2016 r. w Warszawie zmieniają się przepisy dotyczące komunikacji miejskiej. Zmiany, a właściwie aktualizacja przepisów, dotyczą też przewożenia wózków dziecięcych. Od tego momentu osoba jadąca z rowerem, a także każda inna, będzie musiała ustąpić miejsca specjalnego miejsca, jeśli rodzic z wózkiem będzie chciał z niego skorzystać. Osoba z wózkiem dziecięcym ma pierwszeństwo w zajęciu miejsca to tego przeznaczonego. Ustąpić musi jedynie osobie na wózku inwalidzkim.

Zmiany te nie są rewolucją. Do tej pory wózki dziecięce również miały pierwszeństwo korzystania z miejsc uprzywilejowanych. Autobusy i tramwaje mają na drzwiach oznaczenie, gdzie znajduje się miejsce dla wózków, w metrze są to pierwsze i ostatnie wagony.

Chociaż każdy kto podróżuje komunikacją wie, że z ustępowaniem miejsca bywa różnie, chociaż moje osobiste doświadczenia są raczej dobre. Najgorzej chyba jest w metrze, ponieważ przestrzeń na wózki właśnie jest dzielona również z rowerzystami i generalnie jest lubiana przez podróżnych.

Jak wygląda rzeczywistość korzystania z komunikacji miejskiej w Warszawie?

Autobusy

Najgorszym elementem przemieszczania się autobusami jest kultura prowadzenia autobusów przez kierowców. Mistrzowie kierownicy, którzy z impetem wchodzą w zakręty i hamują namiętnie, jak gdyby wcześniej nie widzieli zmieniających się świateł, zdarzają się bardzo często. I nie zwracają uwagi, że na pokładzie mają wózek z dzieckiem. Zapewne sami nigdy nie korzystali z autobusu w roli rodzica. Dlatego zaciągnięcie hamulca w wózku to punkt obowiązkowy zaraz po wejściu do autobusu.

Wózek powinien również być ustawiony tyłem do kierunku jazdy w miejscu  specjalnie do tego przeznaczonym i oznaczonym. Warto już podczas podjeżdżania autobusu przyjrzeć się naklejkom na drzwiach – wskazują one którymi drzwiami można, a którymi nie z wózkiem wsiadać. Osoby stojące w miejscu wyznaczonym dla wózków muszą ustąpić miejsca i warto o to głośno prosić. Zazwyczaj jedno miejsce przeznaczone jest dla 2 wózków i może zdarzyć się, że kierowca odmówi zabrania na pokład kolejnego wózka – właśnie ze względów bezpieczeństwa. Rodzic podróżujący z wózkiem dziecięcym musi również ustąpić pierwszeństwa osobie niepełnosprawnej poruszającej się na wózku inwalidzkim.

Nie wiem czy wiecie, ale każdy kierowca ma obowiązek obniżyć autobus jeśli osoba z wózkiem dziecięcym chce do niego wsiąść lub z niego wysiąść. W niektórych autobusach są nawet specjalne przyciski, które mają kierowcy dać znać (gdyby Was nie widział), że chcecie wysiąść.autobus_przycisk.JPG

Kiedyś, gdy kilkukrotnie bezskutecznie naciskałam przycisk, a po wyjściu z autobusu zapukałam w okienko kierowcy z pytaniem dlaczego ignorował moje prośby o opuszczenie autobusu odpowiedział, że wcale nie musi i zamknął mi drzwi przed nosem. A to nie prawda, bo musi.

W nowozakupionych autobusach, na które można czasami trafić, są nawet dodatkowe miejsca na wózek (nie tylko na przeciwko drzwi, ale i po prawej stronie od wejścia), ale niestety projektodawcy zapomnieli o komforcie jazdy rodziców. Podobnie jak w nowych wagonach metra nie zostały przewidziane składane siedzenia tak, żeby rodzic jadący z wózkiem mógł również usiąść. Moim zdaniem jest to ogromne przeoczenia, zwłaszcza w stolicy, gdzie autobusem i metrzem pokonuje się naprawdę spore kawałki.

autobus_nowe miejsca.JPG

Tramwaje

Moim zdaniem tramwaje są najwygodniejszym środkiem transportu z wózkiem. Jadą gładko, miejsce na wózek posiada też składane krzesełka, więc można usiąść, wjeżdża się również bezpiecznie, nie trzeba czekać na łaskę kierowcy – obniży, nie obniży. Jeśli już doczekamy się wagonu niskopodłogowego. Bo niestety tylko 53% składu tramwajowego w Warszawie to niskopodłogowce. Ale miasto planuje zakupy 125 nowych składów i wymianę starych. Więc będzie lepiej. Kiedy? Nie wiadomo, przetarg ma być ogłoszony w te wakacje.

W nowych składach na wyświetlaczach informujących o trasie przejazdu tramwaju pojawiły się informacje, które przystanki mają utrudniony lub niemożliwy dostęp dla osób poruszających się na wózkach inwalidzkich. To bardzo ważne informacje również dla rodziców, bo oznaczają zwyczajnie fakt, że wysiadając na przystanku niedostępnym znajdziemy się na środku ulicy, a jedyna droga będzie prowadziła przez przejście podziemne, bez windy i bez podjazdu.

14079532_266892547030535_2900877909076726738_n

Metro

Metro jest… no właśnie. Z założenia bardzo wygodne. W każdej stacji metra jest winda (chociaż niektóre np. przy metro Politechnika, wejście z windą jest spory kawałek od wejścia przy Nowowiejskiej), do wagonu wchodzi się bez problemu. Największym mankamentem jest chyba to, że metro często jest bardzo zatłoczone, a miejsca przeznaczone dla wózków są dzielone z rowerzystami. Dodatkowo pierwsze i ostatnie wagony są bardzo lubiane przez podróżnych stojących i tych, którzy w ostatniej chwili wpadają do pociągu. W efekcie w godzinach szczytu ciężko wejść, ludzie zdecydowanie mniej chętnie ustępują miejsca, a póżniej ciężko wyjść.

W nowych wagonach metra stworzono dodatkowe miejsce dla wózków, ale znów – bez konsultacji z rodzicami i bez miejsca do siedzenia dla nich. 😦

13346544_224748371244953_7905320782023605455_n

Opłaty

Przejazd dla dzieci do 7. roku życia w Warszawie we wszystkich środkach komunikacji jest bezpłatny. Również dzieci z dużych rodzin, w których jest ich 4 lub więcej, mogą jeździć bezpłatnie do ukończenia 16. lub 21. roku życia, jeśli się uczą. Od września 2017 r. obowiązują Karty Ucznia, przyznawane dzieciom ze szkół podstawowych i gimnazjów, które uprawniają do bezpłatnych przejazdów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s