O żłobkach pisałyśmy już wcześniej (i pewnie nie raz jeszcze wrócimy do tego tematu). Poprzednio pokazywałyśmy, że placówek, które oferują opiekę nad dziećmi do lat trzech, jest w Polsce za mało. Wskazywałyśmy też na inne formy opieki nad najmłodszymi dziećmi, które mogą być dla rodziców bardziej atrakcyjne. A dla gmin tańsze i łatwiejsze w organizacji.
Dzisiaj chcemy się zastanowić nad tym, jak dostępność żłobków przekłada się na wyrównywanie szans edukacyjnych dzieci. Jak wspiera rodziców, szczególnie tych, którzy sami nie mając dużego zaplecza społeczno-kulturowego, nie są w stanie inwestować w rozwój swojego malucha tak, jak rodzice z innych środowisk. A także jak dostępne dla każdego żłobki wpływają na sytuację rodziców na rynku pracy.
Na przykład pozwalają na wcześniejszy (niż po 3 latach, kiedy maluch idzie do przedszkola) powrót mamy do pracy. Albo dłuższy lub w ogóle w jakimś stopniu wykorzystany przez tatę urlop rodzicielski. Bo nie czarujmy się, wzrost liczby ojców, którzy z tego urlopu aktywnie korzystają (41 900 ojców w 2024 roku, czyli jedenaście razy więcej niż 2 lata wcześniej) to wciąż raczej wielkomiejska bańka. Czyli te miejscowości, w których dostęp do opieki dla dzieci do lat trzech zazwyczaj nie jest problemem.
Opieka nad dziećmi do lat trzech w Polsce – co mówi o żłobkach GUS?
Według danych GUS w 2022 roku 46% gmin w Polsce nie miało żadnej publicznej ani prywatnej placówki, która oferowałaby opiekę nad dziećmi do lat trzech. W 2024 roku w 58,6% gmin w Polsce działał przynajmniej jeden żłobek lub klub dziecięcy (w 2023 roku – 54%). Nie dość, że żłobków po prostu fizycznie nie ma – gminy nie myślą o ich zapewnieniu lub współfinansowaniu – to tam, gdzie są, wcale nie jest to popularna forma opieki nad dziećmi do lat trzech.
Te same raporty GUS-u („Pomoc społeczna i opieka nad dzieckiem i rodziną” za rok 2022 i 2024) pokazują, że opieka żłobkowa jest w Polsce usługą tylko dla wybranych. Na koniec 2022 roku korzystało z niej zaledwie 18% dzieci do lat trzech, dane za rok 2024 pokazują niewielki wzrost, czyli 21,9% dzieci, które chodziły do żłobka.
Jeśli nie żłobek, to może chociaż dzienny opiekun? Mocne argumenty za tym pomysłem podawała Agnieszka Krzyżak-Pitura w odcinku „Jak ułatwić życie rodzicom” podkastu „Międzymiastowo”. Mimo wielu plusów tego rozwiązania nadal nie jest to w Polsce popularna forma opieki nad najmłodszymi dziećmi.
Jak podaje GUS: „Pracę w charakterze dziennego opiekuna sprawującego opiekę nad dziećmi w warunkach zbliżonych do warunków domowych podjęły w 2024 r. 2 152 osoby (2 116 dziennych opiekunów w 2023 r.). Pod opieką dziennych opiekunów, według danych Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, na koniec 2024 r. przebywało 11 339 dzieci […]. Najwięcej dziennych opiekunów zatrudniono w województwie mazowieckim (906), a najmniej w województwach: opolskim (6) i podlaskim (19)”.
Warto tutaj dodać, że gminy mogą organizować i współfinansować tę formę opieki – zdecydowanie tańszą i szybszą w realizacji niż budowa lub organizacja nowego żłobka. Niestety, wielu dziennych opiekunów i żłobków to obecnie prywatne inicjatywy. Czyli usługi wyceniane i płatne według wysokich, rynkowych stawek.
Ma to oczywiście swoje konsekwencje. „Dla rodzin o niskich dochodach żłobki są praktycznie niedostępne – w tej grupie korzysta z nich niecałe 5% małych dzieci. W rodzinach o wysokim dochodzie odsetek ten jest pięciokrotnie wyższy – sięga prawie 25%. Różnica między tymi dwoma wartościami jest jedną z największych wśród państw rozwiniętych”. („Nierówności po polsku”, Michał Brzeziński, Jakub Sawulski, Paweł Bukowski).
Żłobek = lepszy start – dlaczego dostępność opieki dla dzieci do lat trzech jest taka ważna?
W dyskusjach o opiece żłobkowej padają często pytania, których intencje wydają się zrozumiałe: Czy naprawdę musimy takie maluchy oddawać pod opiekę obcych osób? Czy nie lepiej, żeby dzieci spędzały pierwsze trzy lata życia z mamą albo tatą? Okazuje się, że nie jest to takie jednoznaczne. Badania pokazują, że edukacja żłobkowa ma ogromny wpływ na dalszy rozwój dzieci.
Wczesne wejście w system opieki nad dziećmi może zredukować nierówności w edukacji, szczególnie jeśli maluchy z gorzej sytuowanych rodzin mają takie same szanse na skorzystanie z opieki dla dzieci do lat trzech i przedszkolnej jak ich rówieśnicy. Ważne jest tutaj oczywiście stworzenie systemu, który będzie w miarę jednolity (każdy żłobkowicz przechodzi podobny program obejmujący zabawy oraz zajęcia edukacyjne i ruchowe, które wspomagają prawidłowy rozwój motoryki, mowy i integracji społecznej) oraz gwarantujący najmłodszym spotkanie z profesjonalną, dobrze przygotowaną do zawodu kadrą.
Badanie uczniów w Niemczech, Holandii i Wielkiej Brytanii pokazało, że większość różnic w ich umiejętnościach językowych na koniec podstawówki powstało, zanim jeszcze zaczęli chodzić do szkoły (gdy mieli mniej niż 5 lat). Brak wcześniejszej – żłobkowej i przedszkolnej – edukacji wyjaśniał 50-80% różnic w umiejętnościach tych uczniów.
Podobne wnioski można przeczytać w publikacji „Sound Foundations: A review of the research evidence on quality for early childhood education and care for children under three. Implications for policy and practice”: „Wielu maluchom z mniej zamożnych domów brakuje słownictwa czy stymulujących zabaw, które są na wyciągnięcie ręki dla dzieci z lepiej sytuowanych rodzin. Zapewnienie jakościowej opieki żłobkowej (z profesjonalnie przygotowaną kadrą) to krok w stronę wyrównywania szans na tym kluczowym dla rozwoju dziecka etapie. Niestety, nie wszystkie najmłodsze dzieci mają obecnie zapewniony dostęp do takiej opieki i kadry nauczycielskiej”.
Większa dostępność opieki dla najmłodszych – zyskują dzieci i ich rodzice
Jak widać, dzieci, które najprawdopodobniej nie pójdą do żłobka, najwięcej by na tym etapie edukacji skorzystały. Co powinniśmy zatem zrobić, żeby wszystkie maluchy mogły skorzystać z profesjonalnej opieki, zanim skończą 3 lata?
Po pierwsze, należałoby żłobki „odczarować” – placówki, które zajmują się opieką nad najmłodszymi, nie mogą być (ani kojarzyć się z) „przechowalniami” dzieci. Żeby tak było, musimy rozmawiać o tym, jak ważny jest etap żłobkowej edukacji w rozwoju dzieci, oraz inwestować nie tylko w powstawanie nowych placówek, ale także edukację i profesjonalne przygotowanie kadry.
Po drugie, zachęcać rodziców, żeby do takich – dostępnych i gwarantujących jakościową opiekę – żłobków swoje dzieci posyłali. Niekoniecznie na cały dzień i niekoniecznie codziennie. Ale nawet kilka godzin w tygodniu w towarzystwie innych maluszków, pod opieką nauczycieli żłobkowych, to inwestycja w rozwijanie umiejętności społecznych i interpersonalnych młodego obywatela.
A po trzecie, taka opieka żłobkowa – dostępna, ciesząca się zaufaniem rodziców oraz postrzegana jako wyraz dbania o rozwój swojego dziecka – przełoży się na sytuację rodziców na rynku pracy. Mama, która może posłać malucha do żłobka kilka razy w tygodniu, ma w końcu czas, żeby zacząć szukać pracy. A kiedy żłobkowicz oswoi się z placówką, może pomyśleć o powrocie do kariery zawodowej, na przykład na część etatu.
Z kolei tata, który będzie miał wsparcie żłobka i zaufaną placówkę dostępną w najbliższej okolicy, chętniej zdecyduje się na urlop rodzicielski. I to nie tylko ten tata, który ma w swoim otoczeniu innych zaangażowanych ojców. Ale także taki, który będzie w swojej rodzinie, małej rodzinnej firmie czy fabryce pierwszym tatą na „urlopie ojcowskim”.
Opieka dla dzieci do lat trzech – co się zmienia w żłobkowej rzeczywistości?
26 października 2025 byłyśmy na konferencji „Żłobek na nowo, tu zaczyna się przyszłość”, na której Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej przedstawiło swój program wypełniania „białych plam” na żłobkowej mapie Polski. Ministerstwo chwali się, że do końca 2029 roku w całej Polsce powstanie ponad 102 tys. nowych miejsc w żłobkach i klubach dziecięcych, a będzie to możliwe dzięki ministerialnemu programowi Aktywny Maluch. Według Kancelarii Premiera „między grudniem 2023 a czerwcem 2025 powstało aż 1 209 nowych placówek” oferujących opiekę dla dzieci do lat trzech. Idziemy więc w dobrym kierunku.
Moment na te zmiany i rozbudowę sieci placówek dla najmłodszych dzieci może się wydawać nie najlepszy – najniższy od wielu lat wskaźnik dzietności jest dla niektórych argumentem do zamykania żłobków. Jednak naszym zdaniem to właśnie dobry czas, żeby na spokojnie inwestować w opiekę dla maluchów: tworzenie nowych placówek, wypracowywanie wysokich standardów jakości, organizowanie mniejszych grup z większą liczbą opiekunów oraz pokazywanie nieprzekonanym, jaką wartość mają żłobki.
I zgadzamy się z diagnozą autorów wspomnianej już wcześniej książki „Nierówności po polsku” – edukacja to jedno z ważnych narzędzi predystrybucji, czyli dbania o to, żeby nierówności społeczne nie powstawały (lub pojawiały się później niż wcześniej). A jakościowa opieka nad dziećmi do lat trzech to pierwszy element takiej, wyrównującej nierówności, edukacji naszych dzieci.

