Z dzieckiem do muzeum: Muzeum Narodowe w Warszawie

  1. Nowy rok przedszkolno-szkolny rozpoczął się już na dobre, nie tylko w placówkach oświatowych. Muzea, teatry, kina studyjne i domy kultury chwalą się bogatą ofertą edukacyjną dla dzieci, młodzieży, dorosłych i całych rodzin. Odwiedzamy wiele z tych warszawskich miejsc, oceniamy je na stronie www.zmaluchem.pl, a niektóre z nich opisujemy dodatkowo na blogu. Dziś relacja z wizyty w Muzeum Narodowym w Warszawie.

Czytaj dalej »

Oznacz się! Ja mówię nie.

Co jakiś czas pojawiają się kampanie, projekty społeczne, których celem ma być przekonanie do życzliwości wobec jakiejś konkretnej grupy społecznej. Również kobiet w ciąży. I bardzo dobrze. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że niektóre z nich – mimo iż często konstruowane przez same kobiety – nie są kierowane tam gdzie trzeba. Bo zamiast edukować, zrzucają odpowiedzialność właśnie na kobiety w ciąży.

Czytaj dalej »

Z dzieckiem do muzeum

Małe dziecko i muzeum – to nie jest oczywiste skojarzenie. Przy planowaniu rodzinnych rozrywek czy atrakcji pomysł na wizytę w muzeum pojawia się często na szarym końcu. Czemu tak się dzieje? Czy muzeum to faktycznie nie jest odpowiednie miejsce dla dzieci? Czy młodzi rodzice muszą w związku z tym rezygnować z odwiedzania ciekawych wystaw, galerii, wernisaży, słowem – z aktywnego udziału w kulturze? Czytaj dalej »

Miasto dla każdego czy tylko dla wybranych?

Znowu dyskusja w internetach rozgorzała maksymalnie, bo w sieci pojawiło się zdjęcie – apel pewnej części mieszkańców pewnego bloku na pewnym warszawskim osiedlu, którzy nie chcą, aby na ich podwórku powstała piaskownica. Ferment powstał na forach, fejsbukach i innych społecznościówkach całkiem niemały. I powróciliśmy jeszcze raz do pytania: czy miasto jest dla każdego czy miasto jest dla wybranych?Czytaj dalej »

Rodzic śpi na podłodze

Tak się niestety nieszczęśliwie złożyło, że święta spędziliśmy z małym w szpitalu. Dla czytelników o słabych nerwach od razu zaznaczę, że ostatecznie wszystko skończyło się dobrze. Ale ten nieplanowany survival (bo inaczej nie da się tego nazwać) wiele mi pokazał. Masę absurdów, którymi rządzi się służba zdrowia, niezrozumienie dla potrzeb małych pacjentów i ich rodziców, ale przede wszystkim pokazał mi jak wyglądają relacje rodzic – lekarz, w których niestety ten pierwszy dla drugiego nadal jest petentem, a nie partnerem. Czytaj dalej »