Close
Piecza współdzielona – czy dobro dziecka jest najważniejsze

Piecza współdzielona – czy dobro dziecka jest najważniejsze?

Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawy – Kodeks postępowania cywilnego (UD366) dotyczący tzw. pieczy współdzielonej. Zamysł jest jak najbardziej dobry – po rozwodzie dziecko powinno spędzać taką samą ilość czasu z mamą i z tatą.

Czyli chcemy zadbać o dobro dziecka, podzielić opiekę nad nim po równo i skończyć z sytuacjami, gdzie jednemu z rodziców utrudnia się kontakty z własnym dzieckiem. Diabeł jednak – jak zawsze – tkwi w szczegółach. Bo sprawy rozwodowe są często daleko bardziej skomplikowane niż proste rozwiązanie małżeństwa, kiedy rodzice potrafią się ze sobą porozumieć.

Jakie nieścisłości i problematyczne zapisy zawiera projekt ustawy o pieczy współdzielonej? Jest ich kilka.

Piecza współdzielona? Tak, ale… nie do końca

Wyjściowe założenie ustawy jest takie, że chcemy zadbać o dobro dziecka, o to, żeby nikt nie uniemożliwiał dziecku po rozwodzie kontaktu z mamą lub tatą. Z kolei termin „piecza współdzielona” sugeruje, że ustawodawca chce zadbać o równy podział obowiązków rodzicielskich i czasu spędzanego z dzieckiem między rozwodzących się rodziców.

Tymczasem zapis w projekcie ustawy (Art. 58 § 1a¹ KRO) mówi o „niekoniecznie równych okresach”, co w efekcie może prowadzić do sytuacji, gdzie (przynajmniej teoretycznie) piecza współdzielona mogłaby zostać orzeczona nawet przy proporcji czasu 90/10.

Jak w takim razie poprawić ten zapis, żeby „współdzielenie” opieki było rzeczywiste? W Ocenie Skutków Regulacji do projektu wskazano, że w modelu pieczy współdzielonej ‘nie chodzi o wymóg 50% czasu spędzonego z dzieckiem, ale co najmniej 30% czasu’. 

Tak, opieki nad dzieckiem nie da się podzielić idealnie po równo, 50/50. Mimo to,  proponowane przez departament Ministra Waldemara Żurka rozwiązanie jawi się jako niespójne – z jednej strony wprowadzamy pieczę współdzieloną jako model porównywalnego uczestnictwa obojga rodziców w opiece, z drugiej zaś w materiałach towarzyszących obniżamy ten standard do 30% czasu, nie wprowadzając zarazem żadnego ustawowego progu.

Warto więc się tutaj zastanowić, czy naprawdę tak określone przepisy doprowadzą do tego, co jest tak głośno zapowiadane – sprawiedliwego podziału opieki nad dzieckiem? Bez zapisania w ustawie minimalnego progu 40-35% czasu, zapis o pieczy współdzielonej może się tak naprawdę stać martwym przepisem.

Ponadto brak minimalnego progu w połączeniu z konstrukcją art. 135 KRO (obowiązek alimentacyjny w stosunku do możliwości zarobkowych i uzasadnionych potrzeb dziecka) może skutkować tym, że samo orzeczenie pieczy współdzielonej – nawet w formie 90/10, ale wciąż „współdzielonej” z nazwy  – zostanie wykorzystane jako argument za obniżeniem lub nawet zniesieniem obowiązku alimentacyjnego. 

Przemoc? Nie wiadomo… Najważniejsza jest piecza współdzielona

W katalogu przesłanek brakuje § 1a² jakiejkolwiek przesłanki negatywnej w postaci przemocy domowej. Jest to fundamentalny brak tego projektu, który stawia pod znakiem zapytania jego zgodność z wiążącymi Polskę zobowiązaniami międzynarodowymi.

W artykule 31 Konwencji Stambulskiej możemy przeczytać, że:

„Strony podejmują konieczne środki ustawodawcze lub inne środki zapewniające, by przy ustalaniu prawa do opieki i odwiedzin dotyczących dzieci brane były pod uwagę przypadki przemocy objęte zakresem niniejszej konwencji. Strony podejmują konieczne środki ustawodawcze lub inne środki zapewniające, by korzystanie z prawa do odwiedzin lub opieki nie zagrażało prawom i bezpieczeństwu ofiary, lub dzieci”.

Jest to o tyle ważny brak, że przegłosowanie ustawy w tym brzmieniu będzie wymagało… zmiany w najbliższym czasie. 13 czerwca 2024 weszła w życie Dyrektywa UE 2024/1385 tzn. Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1385 z 14 maja 2024 r. w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Państwa członkowskie, w tym Polska, mają czas na jej wdrożenie do 14 czerwca 2027. 

Dyrektywa ta nakłada na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia, by w postępowaniach dotyczących prawa do opieki nad dziećmi uwzględniane były wszelkie przypadki przemocy. Termin transpozycji dyrektywy upływa w 2027 roku, a projektowany przepis już na etapie legislacyjnym stoi w sprzeczności z jej wymogami. Warto więc wziąć pod uwagę te zapisy i zmienić projekt ustawy tak, żeby był zgodny z dyrektywą, którą i tak musimy w Polsce wprowadzić.

Najwyższy zresztą czas na przyjęcie tych zapisów, tym bardziej że w raporcie dr. Filipa Manikowskiego z Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości z marca 2026 roku wykazano, że w ponad 60% spraw sądy rodzinne pominęły obowiązek uwzględnienia historii przemocy. Można więc założyć, że polski system nie dysponuje skutecznym mechanizmem odróżniania zarzutów zasadnych od instrumentalnych (które także się zdarzają), bo… nieczęsto w ogóle bada historię przemocy w sprawach rozwodowych. 


Analizowanie projektów ustaw – wnoszenie do nich uwag oraz propozycji poprawek – to istotna część naszej pracy rzeczniczej. Weprzyj działania fundacji Rodzic w mieście → pokaż, że to, co robimy, jest dla Ciebie ważne!


Domyślnie piecza współdzielona, a potem się zobaczy… 

Projektowany art. 756¹a Kodeksu postępowania cywilnego przewiduje pieczę współdzieloną jako domyślną formę zabezpieczenia w sprawach o pieczę nad dzieckiem, co budzi poważne zastrzeżenia.

Rozwiązanie to narusza zasadę „najważniejsze jest dobro dziecka”, ponieważ takie zabezpieczenie nie jest (nie musi być) dostosowane do okoliczności konkretnej sprawy – sąd przyjmuje z góry jedną, szablonową formę. 

Tymczasem, koniecznie trzeba tutaj rozróżnić sytuacje, w których:

a) przemoc została prawomocnie stwierdzona (np. wyrok karny, procedura Niebieskiej Karty) – w takim przypadku uzasadnione jest nieorzekanie o kontaktach bez nadzoru lub wstrzymanie kontaktów do czasu oceny ryzyka;

b) istnieją uzasadnione podejrzenia przemocy, ale brak prawomocnego rozstrzygnięcia. Tutaj obowiązkiem sądu powinno być ustalenie z urzędu, czy zachodzą okoliczności przemocy i do czasu rozstrzygnięcia orzec kontakty w sposób zabezpieczający bezpieczeństwo dziecka (np. kontakty nadzorowane). 

Dodatkowo przepis wprowadza nierówność między rodzicami: jeden może odmówić przyjęcia pieczy współdzielonej, podczas gdy drugi nie ma równoważnego prawa sprzeciwu. W praktyce może się okazać, że osoba doświadczająca przemocy jest zmuszona przez wyrok sądu do stałego kontaktu ze sprawcą przy przekazywaniu dziecka, co sprzyja przemocy poseparacyjnej i utrwalaniu kontroli.

Kolejny problem w tej sytuacji polega na tym, że na etapie wyroku zaocznego – wydawanego z definicji pod nieobecność jednej strony – sąd dysponuje ograniczonym materiałem dowodowym. Tym większa odpowiedzialność ciąży tutaj na sądzie, który powinien  każdorazowo kierować się dobrem dziecka, tzn. oceniać wszystkie okoliczności sprawy i przed orzeczeniem pieczy współdzielonej badać, czy nie występują przesłanki przemocy domowej. 

„Porównywalny” podział pieczy i… świadczeń na dziecko

Piecza współdzielona to także współdzielone 800+, tylko według jakiego wzoru podzielić to świadczenie między rodziców? W art. 5 ust. 2a ustawy o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci znajduje się pojęcie „porównywalnych okresów”  – niedookreślone prawnie i niezdefiniowane również w projekcie nowelizacji. To według tego zapisu mamy dzielić świadczenia na dzieci.

Kto w takim razie będzie weryfikował, czy okresy opieki są faktycznie „porównywalne”? Na jakiej podstawie? Czy wystarczy samo brzmienie orzeczenia sądu, czy konieczna jest weryfikacja rzeczywistego wykonywania pieczy? Szczególnie że w projekcie ustawy jest też mowa o „niekoniecznie równych okresach” sprawowania pieczy współdzielonej.

Przy braku progu minimalnego (o którym była mowa wcześniej) możliwa jest sytuacja, w której sąd orzeka pieczę współdzieloną przy proporcji czasu np. 70/30, a świadczenie 800+ jest mimo to dzielone po równo.

Dlatego przepis ten powinien brać pod uwagę (przynajmniej) te dwie rzeczy: 

→ odnosić się do równych okresów sprawowania opieki lub w przypadku zbliżonych okresów przyznać każdemu z rodziców proporcjonalną wysokość świadczenia w stosunku do okresu sprawowania przez niego pieczy współdzielonej;

→ przewidywać mechanizm weryfikacji faktycznego wykonywania pieczy (np. oświadczenie pod rygorem odpowiedzialności karnej).

Dodatkowo tak niejasno ujęty przepis rodzi ryzyko wnoszenia pozwów o obniżenie alimentów lub uchylenie obowiązku alimentacyjnego. Rodzic, który dotychczas miał np. 30% czasu z dzieckiem i płacił alimenty, po wejściu w życie ustawy mógłby argumentować, że skoro jego orzeczenie jest teraz „pieczą współdzieloną”, koszty utrzymania dziecka powinny być dzielone równo. 

Skoro „piecza współdzielona”, to dlaczego nie „piecza rodzicielska”?

Wprowadzanie takich zmian ustawowych to także dobry moment, żeby pożegnać przestarzały termin „władza rodzicielska” i zamienić go na „pieczę rodzicielską”.

Termin „władza rodzicielska” sugeruje nam relację rodzic-dziecko, w której mamy wyraźnie zaznaczoną nadrzędność i podrzędność. A to kłóci się z podmiotowym podejściem do dziecka wyrażonym w Konwencji o prawach dziecka z 1989 roku. 

W wielu systemach prawnych (m.in. niemieckim – elterliche Sorge, francuskim – autorité parentale) dokonano już takiej zmiany terminologii, odchodząc od pojęć sugerujących „władzę” na rzecz pojęć akcentujących odpowiedzialność i troskę.

Tymczasem projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz ustawy – Kodeks postępowania cywilnego (UD366) w pewien sposób sam tworzy wewnętrzną niespójność terminologiczną – wprowadza nowe pojęcie „pieczy współdzielonej” w ramach nadal obowiązującego systemu „władzy rodzicielskiej”. To rozwiązanie połowiczne. 

Taka zmiana terminologiczna, aby była skuteczna i spójna, wymaga kompleksowej nowelizacji nie tylko Kodeksu rodzinno-opiekuńczego, ale szeregu aktów wykonawczych. Jest to natomiast przedsięwzięcie legislacyjne o znacznej skali, które powinno być poprzedzone pogłębioną analizą wpływu na spójność systemu prawnego.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

CAPTCHA


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.