Close

Wakacyjna przerwa

“Jedziemy na wakacje” tak podpisany rysunek zobaczyłam w gablocie jednego z przedszkoli na warszawskim Powiślu. Za gablotą dostrzec można było ładny i …pusty plac zabaw. “Czyżby?” – pomyślałam.

jedziemy na wakacje

Wg badań przeprowadzonych dla Biura Informacji Gospodarczej InfoMonitor tylko co trzecie dziecko w Polsce pojedzie na wakacje, ponad połowa warszawskich dzieci nie wyjedzie poza miasto. To całkiem sporo. Bo ankietowani nie pytali tylko o wakacyjne wyjazdy do nadmorskich kurortów, ale o wakacje w ogóle. Czyli kolonie, półkolonie, wyjazdy do babci na wieś czy gdziekolwiek indziej. Mądrzy ludzie, którzy zajmują się analizowaniem koniunktury rynku twierdzą, że w tym roku i tak jest lepiej, bo rodzice dostali pieniądze z 500+, więc cieszą się właściciele kwater nad polskim morzem i w Zakopanem. Inni mądrzy twierdzą, że te pieniądze z 500+ nikomu wakacji nie sfinansują, a ci, którzy nie jeździli i tak nie pojadą. Zapewne prawda leży gdzieś po środku, ale to już chyba temat na inni post. Podobno wypoczynkowi w Polsce sprzyja też zagrożenie terrorystyczne w Turcji czy Tunezji. Ale również nie o tym ma być ten post. Ten post ma być o tym, co się dzieje z dziećmi w wakacje skoro nie ma ich w publicznych żłobkach i przedszkolach, ani na wakacjach z rodzicami?

Instytucje opieki nad dzieckiem, jak to rząd nazywa żłobki i przedszkola, są jednym z filarów polskiej polityki prorodzinnej. O dostępności żłobków w miastach będzie osobny post (na wsi nie ma ich wcale). Miejsce w przedszkolu jest zagwarantowane przez prawo dla każdego dziecka powyżej 3. roku życia. Oznacza to, że jeśli rodzic zadeklaruje, że chce oddać dziecko do przedszkola to gmina w której mieszka musi to miejsce zagwarantować. Jeśli nie ma go w publicznym przedszkolu to czasami gminy wykupują miejsca w przedszkolach prywatnych. Między innymi stąd szeroko zakrojona akcja (przynajmniej w Warszawie) zachęcania rodziców, żeby swoje 6. letnie dzieci jednak zapisali do szkoły. I nie ma co się dziwić, nie wnikając już w szczegóły gotowości psychologicznej, itp. I mimo, że jedynie ok. 60% dzieci w Polsce chodzi do przedszkola, czyli ponad 1 236 tys., to jednak miejsce ma się znaleźć – jeśli rodzic chce.

Co z tymi wszystkimi przedszkolakami i dziećmi, które chodzą do państwowych żłobków dzieje się w wakacje? Placówki nie pracują w lipcu i sierpniu (niektóre zamykane są już pod koniec czerwca), a ty rodzicu się martw co masz z dzieckiem zrobić. I nikt nie patrzy na to, że 26 dni urlopu w roku nijak się nie składa z 61 dniami wakacji (o dniach wolnych w ciągu roku nie wspominając). Część kłopotu zapewne rodzicom odbierają dyżury w przedszkolach, ale one trwają tydzień lub dwa, w zależności od przedszkola – w Warszawie skorzystać z nich może 28,5 tys. dzieci. Na kolonie takiego małego szkraba nie da się wysłać. Część rodziców zapewne ma wsparcie w babciach i dziadkach bliżej lub dalej mieszkających. A pozostali?  Okazuje się, że rodzice radzą sobie na różne sposoby. Wykorzystują dyżur przedszkolny, potem urlop jednego rodzica, potem urlop drugiego rodzica, czasami pomoc babci lub cioci. Ale czy ma to coś wspólnego ze spokojem i stabilnymi planami? Niewiele. Więcej ze stresem i kombinowaniem. Lub kreatywnym zarządzaniem, jak niektórzy wolą to nazywać.

A jak to wygląda w krajach, które szczycą się wystarczającym przyrostem naturalnym?

W Norwegii  i Szwecji przedszkola mimo, że dzielą się na prywatne i komunalne, to są dofinansowane przez Państwo i kosztują podobnie. Opłata za przedszkole nie może przekroczyć maksymalnej stawki określonej prawnie, co ma dać szansę każdemu rodzicowi na opłacenie opieki nad dzieckiem. Wszystkie dzieci miedzy 1. a 5. rokiem życia mają zagwarantowane miejsce. Również w wakacje, przez cały czas lub w wybrane przez rodzica tygodni i godziny. Dodatkowo funkcjonują bezpłatne tzw. przedszkola otwarte, czyli miejsca, gdzie rodzic może pójść z dzieckiem, żeby bawiło się z rówieśnikami, a on w tym czasie spędzać czas z innymi rodzicami lub np. na pracując czy czytając książkę.

A Wy co robicie z pociechami w wakacje?

 

0 thoughts on “Wakacyjna przerwa

  1. W tym roku tak się złożyło, że i ja mam w tym czasie “małe” wakacje. Syn zapisany do przedszkola prywatnego będzie miał zajęcie w lipcu i sierpniu, bo do publicznego mam nadzieję dostanie się od września. Przekonam się na własnej skórze, jak działa zasada “miejsce dla każdego dziecka powyżej 3-ego roku życia”… Jesli chodzi o wakację to wykorzystuję to co mam-czyli pobyt u dziadków, gdzie w przeciwieństwie do Krakowa może skorzysta z ogródka i dmuchanego baseniku, wyjazd w góry na weekend, albo raczej na jeden dzień ze względu na koszty. Jest ciężko, ciężko dla samych dzieciaków… Nie wiedziałam, że żłobki są zamknięte w wakacje 0_o. Kompletnie bez sensu. Szkoły rozumiem bo dziecko 7,9,12-letnie jakoś się sobą zajmie, ale jak rodzic ma zrezygnować z pracy na okres dwóch miesięcy? Chętnie dowiem się jak radzą sobie inni rodzice!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Co każdy rodzic powinien wiedzieć?

 

  • jak bezpiecznie i przyjemnie dojechać tam gdzie chce;
  • jak ciekawie spędzić weekend;
  • gdzie zjeść rodzinny obiad lub wypić kawę;
  • do jakiego muzeum można wjechać wózkiem
  • który pracodawca pozwoli przyjść z dzieckiem do pracy.

To i wiele więcej wprost na Twoją skrzynkę!

ZAPISZ SIE!