Close

W świetle księżyca, czyli słów kilka o filmie Moonlight

Ten film otrzymał aż 8 nominacji do Oscara, w tym w kategorii Najlepszy film. Moonlight, bo o nim mowa, można zobaczyć już w większości kin. Z pewnością warto to zrobić przed 26 lutego, żeby móc się wypowiedzieć po decyzjach amerykańskiej akademii. Ale czy tylko dlatego?

Wątek rodzicielski w tym filmie jest bardzo ważny. Kluczowy. Przyglądamy się życiu młodego chłopca, który na naszych oczach dojrzewa i – jak to w dobrze napisanych filmach się dzieje – przechodzi przemianę. To, że chłopiec jest czarny i wychowuje się na przedmieściach Miami spowitych gangsterską subkulturą, jest wg mnie drugorzędne. Równie dobrze fabuła mogłaby mieć miejsce w Nowym Jorku, zachodnich Niemczech czy chociażby w Polsce. Bo kluczowa w życiu bohatera jest relacja z rodzicem. Z biologiczną matką, matka przybraną i kimś kto przez chwilę odgrywał rolę ojca. Film jest smutny. Jest smutny, bo brutalnie pokazuje, że chłopak, Chiron, nie miał żadnych szans. Nie miał ich już w momencie, gdy go poznajemy. Nie miał, bo nie zaznał miłości, uwagi, opieki której tak bardzo potrzebują dzieci. I która jest kluczowa w życiu dorosłego później człowieka. Nie miał dzieciństwa pełnego akceptacji, zrozumienia, bliskości. I to przeważyło na jego późniejszych losach. Tak jak to bardzo często ma miejsce w prawdziwym życiu.

O tym ten film był dla mnie i dlatego o nim piszę w tym miejscu. I Moonlight polecam każdemu. Rodzicom, tym którzy nimi dopiero będą i tym którzy są nimi już od bardzo dawna.

Moonlight (2016)
Scenariusz i reżyseria: Barry Jenkins.
Występują: Mahershala Ali, Shariff Earp, Duan Sanderson.

moonlight

0 thoughts on “W świetle księżyca, czyli słów kilka o filmie Moonlight

  1. Kolejny dowód na to, jak bardzo odpowiedzialnym zadaniem jest rodzicielstwo (jak łatwo można “zepsuć” ten delikatny “mechanizm” jakim jest dziecko.

  2. filmu jeszcze nie widziałam, ale po tym, co piszesz to nie wiem sama czy chce obejrzeć… zawsze mi szkoda dzieci, którym nikt nie dał szansy na dobre życie. Teraz gdy sama jestem rodzicem to już w ogóle takie obrazy czy to w życiu czy też w kinie wywołują u mnie łzy i złość na niesprawiedliwość tego swiata… wolę chyba jednak optymistyczne filmy oglądać

    1. Mam podobnie. Odkąd sama mam dziecko to jakoś inaczej odbieram wszystkie filmy z “dziećmi w tle”, a szczególnie te z jakąś krzywdą. Ale mimo wszystko polecam obejrzeć film, chociażby po to, żeby wiedzieć czy był/będzie “godny” statuetek 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Cześć!

Chcesz wiedzieć co ciekawego robimy? Zostaw kontakt do siebie!

http://eepurl.com/b7aNSP