Czy żłobki zamienią się w przechowalnie?

 

Jak co roku rozpoczął się żłobkowy kogel-mogiel. Inaczej rodzicielska gorączka związana z zasadami rekrutacji, dodatkowymi punkami, miejscem na liście, wyborem żłobka i ostatecznie dla sporej części rodziców szukaniem prywatnej placówki. To, że w żłobkach brakuje miejsc wiadomo nie od dzisiaj. Problem ze żłobkami jest o tyle złożony, że zwierzchnictwo nad placówkami opieki nad dziećmi do 3. roku życia sprawuje Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej, które prowadzi politykę żłobkową, ale same placówki są prowadzone przez samorządy. I to one są odpowiedzialne za zapewnienie miejsc dla dzieci i część zasad rekrutacji, zwanych samorządowymi.

W Warszawie w tym roku podobno ma brakować miejsc dla 2 tys. dzieci.  Zapewne chodzi o te najmłodsze, czyli między 1. a 3. rokiem życia, bo tym od 3. roku przysługuje tzw. prawo do opieki przedszkolnej. W skrócie mówiąc – jeśli rodzic zgłosi chęć oddania dziecka do przedszkola to gmina musi mu to miejsce zapewnić. Często miasta – nie mając innego wyjścia – kupują miejsca w placówkach prywatnych (o zasadach rekrutacji do żłobków i przedszkoli przeczytasz TU). Warszawa chce także uruchomić tzw. bon żłobkowy, czyli dopłatę dla tych, którzy do żłobka państwowego się nie dostali, a ich dochody nie pozwalają na zapłacenie za placówkę prywatną (o bonie więcej poczytasz TU). Niestety jest maj, a informacji kiedy bon wystartuje nadal nie ma.

A co z problemem robi Ministerstwo? Od kilku lat działa program MALUCH, który dopłaca do tworzenia placówek prywatnych i publicznych w gminach. Na przykład w tym roku Ministerstwo dofinansuje ponad 12 tys. nowych oraz 42 tysiące już funkcjonujących miejsc dla maluchów. [1]  Ale mimo to dostęp do żłobków w Polsce jest tragiczny. Na czele rankingu miast jest Rzeszów, który na 100 dzieci udostępnia 12,73 miejsca w żłobku! [2]. W efekcie w 2010 r. jedynie około 2% dzieci w wieku do trzech lat było objętych różnymi formami opieki instytucjonalnej. [3], a w ok. 80% gmin w Polsce nie ani jednego żłobka, klubiku czy opiekuna dziennego! [4].

Będzie jeszcze gorzej

Niestety Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wpadło na fatalny pomysł. Aby zwiększyć liczbę miejsc w żłobkach placówki mają zrezygnować z sal do spania. Do tej pory zarówno przedszkole jak i klub dziecięcy musiał mieć osobną salę, w której dzieci miały drzemkę. Teraz w miejsce sal do spania mają powstać sale do zabawy. Dzięki temu żłobki będą mogły przyjmować więcej dzieci, a klub malucha będzie mógł powstać nawet w kawalerce. Ciężko znaleźć plusy tego pomysłu. Kto ma malucha w domu ten wie, że 2, 3 latek raczej nie wytrzyma całego dnia bez odpoczynku, a śpiące i bawiące się dzieci w jednej sali to mało realny pomysł. Po drugie za większą liczbą dzieci oczywiście nie idzie większa liczba opiekunek. Teraz standardem w żłobkach są grupy liczące 25 dzieci i 3 opiekunów. Po zmianach liczba ta ma wzrosnąć do 30 – 35 dzieci (w grupach pow. 2 roku życia). Próba zapanowania nad grupą 10 maluchów dla jednego opiekuna musi być heroiczna. I oczywiście nie ma nic wspólnego z opieką nad dzieckiem. Żłobki zamienią się w przechowalnie i nie wiem, kogo te zmiany mają zachęcić do oddania dziecka do takiej placówki i pójścia do pracy. Chyba tylko tych, którzy rzeczywiście nie mają innego wyjścia. Ale czy o taki wybór dla rodziców nam chodzi?

Niestety rząd jest głuchy na te argumenty, wezwania i apele osób pracujących w żłobkach.  Związek Zawodowy przy Zespole Żłobków Miasta Stołecznego Warszawy 13 maja organizuje protest, zbiera także podpisy pod petycją wstrzymującą proponowane zmiany (więcej informacji TU). Czy uda się zatrzymać reformę? Nie wiadomo, ale z pewnością nie można milcząco się na nią zgodzić. W końcu chodzi o nasze dzieci!


EDIT

Po Proteście Żłobków Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej wprowadziło pewne zmiany do ustawy żłobkowej, które uwzględniły część postulatów protestujących, ale nie wszystkie. M.in.: utrzymanie dotychczasowej liczby dzieci przypadającej na jednego opiekuna, czyli. 8, ale jednocześnie maksymalna liczba dzieci w grupie nie została zapisana w ustawie. Utrzymane zostanie również takie samo kryterium tworzenia klubów dziecięcych jak żłobków. Nie został jednak wprowadzony wymóg minimum dwóch sal w punkcie opieki dla dzieci.


Źródła:
1. Dane pochodzą z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.
2. MojaPolis.pl
3. Opieka nad dzieć mi do 3 lat w Polsće – diagnoza oraz rekomendaćje dotyćząće zmian. Ekspertyza opracowana na potrzeby Zespołu ekspertów ds. wypracowania rekomendacji w zakresie polityki rodzinnej przy Kancelarii Prezydenta RP. 
4. Katarzyna Piętka‐Kosińska, Anna Ruzik‐Sierdzińska,  „Żłobki w Polsce Badanie empiryczne i jakościowe”, Warszawa 2010.

2 uwagi do wpisu “Czy żłobki zamienią się w przechowalnie?

  1. Poknijcie sie w glowy!!!!Takie ilosci dzieci???a pozniej bedziecie zamykac złobki bo zla opieka!!Te dzieciaczki wymagaja zainteresowania..one teraz wszystkiego sie ucza,na tym etapie.To jest kpina!!

    Polubienie

  2. W moim osczuciu nie potrzeba osobnej sali do spania, wystarczy w zupelnosci, na czas odpoczynku dzieci rozlozyc lezaczki i zmienic na ten czas przeznaczenie bawialni. Kazdy kto ma dziecko wie, ze zdrowy Maluszek po 1 roku zycia spi tylko 1 raz w ciagu dnia, zwyczajowo po obiadku kolo poludnia. Akurat ta zapowiedziana zmiana w przepisach jest w koncu bardzo slyszna i zgodna z fizjologią Małego Dziecka!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s