Be Open, czyli o konferencji kobiet bez kobiet.

Wczoraj miała przyjemność uczestniczyć w X Konferencji Sieci Przedsiębiorczych Kobiet. Przyjemność, bo było bardzo inspirująco. Trochę o biznesie, trochę o trendach, ale też o kobiecej sile i generalnie wokół kobiecości. Cenię sobie takie inicjatywy, bo z jednej strony pokazują, że wbrew temu co zazwyczaj widzimy w telewizji lub czytamy w codziennej prasie, w Polsce jest ogrom przedsiębiorczych, świetnie zarządzających firmami, pomysłowych kobitek. Z drugiej strony szczerość, jaka towarzyszy kobiecym historiom (jednak nie często spotykana w męskich przemówieniach, a w szczególności tych o sukcesie w biznesie) pozwala uwierzyć, że nam, mi też się może udać. Pokazuje, że sukces to nie tylko słodycz, a często też gorycz codziennych problemów, a niejeden sukces zbudowany został na kupie porażek. Było zatem baaardzo inspirująco i wspierająco, bo Sieć PRzedsiębiorczych Kobiet działa też prężnie w programach wspierających kobiece biznesy.

batch_IMG_2408

Jednak było też smutno….

Warszawa jest kobietą, ale z pewnością nie jest matką

Konferencję otwierała Katarzyna Włodek-Makos, przedstawicielka Miasta st. Warszawy. Mówiła o tym jak miasto wspiera kobiety, prezentowała miejskie programy akceleracyjne dla kobiet, z dumą przytaczała dane o tym, że skład pracowników urzędu miasta to w ponad 70% kobiety (co raczej wynika z wysokiej feminizacji urzędów, podobnie jak organizacji pozarządowych co wynika z niskiej płacy, jaką można w nich otrzymać na specjalistycznych stanowiskach) oraz, że ok. 64% stanowisk kierowniczych dzierżą kobiety (to akurat godny pogratulowania wynik). To tego mamy przecież prezydent kobietę, a nawet warszawska Syrenka, jakby nie patrzeć, jest kobietą.

Niestety rzeczywistość nie jest tak różowa. Zupełnie jakby kobieta i kobieta matka to były dwa odmienne byty społeczne. Bo matek miasto zdaje się nie zauważać. Nie widać programów start-up’owych dla matek, nie widać budowanych żłobków, nie widać przyjaznej miejskiej infrastruktury. O tym jak się podróżuje po Warszawie z wózkiem wie każda matka (kto ma wątpliwości tego odsyłam do filmiku, który kiedyś nakręciłam wraz z koleżanką), zaledwie kilka tygodni temu doczekaliśmy się naziemnego przejścia przy Dworcu Centralnym, które niestety nadal nie jest w pełni dostępne dla wózków (sic!). Nie mówiąc już o tym, że w Warszawie nie ma ani jednego miejskiego cooworkingu, w którym mama mogłaby popracować i otrzymać wsparcie w opiece nad dzieckiem.

Matkom brakuje odwagi i wsparcia

Ktoś się może oburzyć, że staram się tu oddzielić kobiety bezdzietne od matek. A mój cel jest zupełnie odwrotny. Matka nie jest innym stworzeniem niż kobieta, dlatego nie możemy nich zapominać. Nie wykluczajmy matek, bo to one potrzebują dodatkowego wsparcia w przedsiębiorczości! Wie o tym każda kobieta, która po roku macierzyńskiego chciała zrobić coś ze swoim życiem zawodowym. Jest ciężko. I dane to potwierdzają. Te przytoczone na Konferencji Przedsiębiorczych Kobiet są szokujące! Jedynie 12% z przebadanych przedsiębiorczych kobiet, czyli zaledwie co ósma z nich,  przed rozpoczęciem działalności przebywała na urlopie macierzyńskim lub wychowawczym (bez pracy było zaledwie 6% z nich). Jednocześnie w raporcie czytamy: rozmówczynie stwierdzają jednak zgodnie, że – szczególnie na początkowym etapie istnienia firmy – pogodzenie obowiązków zawodowych i domowych może okazać się bardzo trudne, jeśli nie wręcz niemożliwe. Z tego powodu badane prezeski, na swoim – nie zawsze pozytywnym – przykładzie, przyznają, że najkorzystniej jest rozłożyć swoje życiowe plany w czasie, by nie doszło do konfliktu ról społecznych i kumulacji różnych obowiązków w jednym momencie [1]. Dlatego to one – matki – w szczególności potrzebują wsparcia w rozpoczynaniu swoich biznesów. A o tym, że chcą to robić świadczą cieszące się dużą popularnością spotkania Klubu Przedsiębiorczych Mam.

Zrzut ekranu 2017-06-01 o 09.54.38

Wykluczone i odseparowane

Na X Konferencji Sieci Przedsiębiorczych Kobiet spotkałam zaledwie dwie mamy z dziećmi i trzy kobiety w ciąży. Na sto kilkadziesiąt uczestniczek! Mimo, że Muzeum POLIN, w którym odbywało się wydarzenie, jest świetnie przystosowane do przyjmowania mam z dziećmi, małymi i dużymi.  A to, że można znaleźć mamy zainteresowane własnym biznesem przekonali się Ci, którzy byli na Forum Przedsiębiorczych Mam zaledwie kilka dni wcześniej. Co prawda w gronie partnerów konferencji Sieci Przedsiębiorczych Kobiet były aż dwa podmioty reprezentujące mamy (medialne, o dużych zasięgach), ale ich udział był minimalny. Przygotowały one kącik dla matek z dziećmi, który – moim zdaniem – tylko pogłębiał poczucie izolacji i niezrozumienia potrzeb tej grupy. W osobnej sali, na smutno, matki mogły oglądać na ekranie to co się dzieje w auli. Bez kontaktu z innymi kobietami, bez chłonięcia atmosfery, bez możliwości zadawania pytań.

batch_IMG_2404

Dla podkreślenia ironii całej sytuacji dodam, że tytuł konferencji brzmiał „Be Open”. 🙂

Czy o takie włączanie matek w życie społeczne chodzi? Zdecydowanie nie!


[1]. Zawód Prezeska – diagnoza przedsiębiorczości kobiet. Dokument dostępny TU

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s