Oznacz się! Ja mówię nie.

Co jakiś czas pojawiają się kampanie, projekty społeczne, których celem ma być przekonanie do życzliwości wobec jakiejś konkretnej grupy społecznej. Również kobiet w ciąży. I bardzo dobrze. Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że niektóre z nich – mimo iż często konstruowane przez same kobiety – nie są kierowane tam gdzie trzeba. Bo zamiast edukować, zrzucają odpowiedzialność właśnie na kobiety w ciąży.

Oczywiście, problem istnieje. Niedawno w internecie głośnym echem odbił się amatorski film pokazujący kobietę w zaawansowanej ciąży, której nikt nie ustąpił miejsca w kolejce. Nie będę przytaczała tutaj własnej perspektywy, bo doświadczenia każdej z nas są inne – jedne nie mają problemu z przepuszczeniem w kolejce, miejscem w autobusie czy innymi formami pomocy. A inne mają. Chciałabym Wam pokazać zarówno udane, jak i nieudolne próby pokazania innym, że kobieta w ciąży ma specjalne potrzeby, mimo powszechnemu i znanemu każdemu powiedzeniu „ciąża nie choroba”.

Oznakuj się, czyli czego nie robić!

jestem w drodze

Jakiś czas temu trafiłam na prowadzoną przez Fundację

„Jestem w drodze” kampanię o tym samym tytule. Idea jest prosta – jesteś w ciąży, przypnij sobie znaczek, a inni cię zobaczą.

Czyżby? Podobną inicjatywą o tytule „Brzuchy przodem” niedawno wykazało się miasto Gdynia rozdając ciężarnym kobietom takie właśnie przypinki. I mimo że w obu tych przypadkach zamiary kampanii są dobre: dodanie odwagi kobietom w ciąży, zwrócenie uwagi na ciężarne w przestrzeni publicznej czy nawet nauka egzekwowania swoich praw, to moim zdaniem zarówno komunikat, jak i forma są totalnie chybione. Dlaczego? Po pierwsze, ideologicznie wierzę we włączanie grup społecznych o specjalnych potrzebach, a nie ich oznaczanie, które jednoznacznie kojarzy się ze stygmatyzowaniem. Po drugie, znaczki w żaden sposób nie pokazują reszcie społeczeństwa, czemu warto pomagać ciężarnym ani nie uczą, jak to robić. Wręcz przeciwnie! Mam wrażenie, że w tych kampaniach cały ciężar odpowiedzialności przeniesiony jest na kobietę. Akcje te w żaden sposób nie zwiększają uważności na współpasażerki w autobusie czy stojące w kolejce kobiety. Odwrotnie do zamierzeń – wzmagają poczucie, że jeśli kobieta nie ma znaczka, to zwalnia to innych z obowiązku pomocy.

brzuchy przodem.jpeg

Do kogo kierować przekaz?

Oczywiście do pozostałych. Do klientów sklepów, współpasażerów,  osób na ulicy, w restauracji. Ale przede wszystkim do personelu wszelakiego. To on może dawać dobry przykład i być promotorem pozytywnych zachowań.

Komunikacja miejska

W warszawskiej komunikacji miejskiej swego czasu pojawiały się informacje, krótkie i merytoryczne, o tym, że pasażer ma obowiązek ustąpić miejsca m.in. ciężarnej kobiecie. Proste, dające do ręki konkretny argument, nie podlegające dyskusji. Podobnie dobrą praktyką jest oznaczanie miejsc uprzywilejowanych, które można spotkać we wszystkich środkach miejskiego transportu. Podobna akcja realizowana jest w Poznaniu.

poznań

Miejsce ze znakiem pierwszeństwa dla osoby ze specjalnymi potrzebami zdrowotnymi dotyczy też kobiet w ciąży i nawet jeśli nikt cię nie zauważy w autobusie czy tramwaju, masz prawo poprosić o zwolnienie takiego miejsca. 

IMG_3018.JPG

Sklepy i restauracje

Coraz więcej sklepów i restauracji jasno komunikuje, na drzwiach i przy kasach, że kobiety w ciąży mają pierwszeństwo obsługi i dają prostą instrukcję, co zrobić – podejść do kasjera, omijając kolejkę. W większych sklepach są to specjalne kasy pierwszeństwa, w mniejszych podchodzi się bez kolejki do zwykłej kasy. Taki komunikat nie tylko daje kobiecie pewność, że nie będzie musiała czekać w kolejce, ale też pokazuje pozostałym klientom, że ciężarne są tutaj uprzywilejowane i że jest to norma. Warto szukać takich sklepów i korzystać z ich usług. Takie oznakowanie miejsc wspiera fajna inicjatywa o nazwie Kolejkowa Rewolucja, która udostępnia gotowe do wydruku oznaczenia.

 

Urzędy

Moje własne doświadczenie pokazuje, że najciężej jest w urzędach i innych instytucjach państwowych, również na poczcie. Chyba nie spotkałam się nigdzie z bezpośrednią informacją o obsłudze bez kolejki kobiet w ciąży. Raz, gdy o to zapytałam w okienku, usłyszałam, że muszę mieć zgodę pozostałych czekających. Tutaj jest ogromne pole do edukacji i moim zdaniem kampanie skierowane do osób pracujących na poczcie, w urzędach miasta, urzędach skarbowych i innych publicznych instytucjach powinny być prowadzone regularnie.

Argument szczytnego celu zazwyczaj zamyka usta wszelkim, nawet nieudanym inicjatywom, które mają zmieniać zachowania społeczne. Jednak ja się z tym zdecydowanie nie zgadzam. Kluczem powinno być edukowanie społeczeństwa, a nie znakowanie grup o specjalnych potrzebach i zrzucanie na nich ciężaru egzekwowania swoich praw. Bez względu na to, czy dotyczy to ciężarnych, niepełnosprawnych czy osób starszych. Oczywiście warto wspierać kobiety w respektowaniu swoich praw, ale to powinna być np. część programu w szkołach rodzenia lub informacja w gabinetach ginekologicznych o tym, jakie prawa przysługują ciężarnym.

Jedna uwaga do wpisu “Oznacz się! Ja mówię nie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s