Close

Wakacyjna (bez) troska

Przed nami wakacje. Kilka dni temu zakończył się pierwszy etap rekrutacji na dyżury wakacyjne w warszawskich przedszkolach. Dla wielu rodziców to trudny czas. Na lipiec i sierpień placówki opiekuńczo-wychowawcze przechodzą w tryb funkcjonowania wakacyjnego i nie zawsze jest on do pogodzenia z planami urlopowymi rodziny. Przeważnie jest to logistyczna żonglerka dla rodziców oraz potężna dawka stresu dla dzieci, które muszą adaptować się w nowych miejscach.

Odpoczynek od żłobka i przedszkola

W warszawskich państwowych żłobkach przerwa wakacyjna trwa miesiąc i od placówki zależy, czy wypadnie ona w lipcu czy w sierpniu. Jest to czas urlopowy dla kadry żłobkowej, a także okazja do zrobienia remontu lub modernizacji. Przerwa wakacyjna uzasadniana jest również “dobrem dziecka”, czyli koniecznością zapewnienia dziecku minimum miesięcznego nieprzerwanego odpoczynku od żłobka. Działają żłobki dyżurne, na wypadek, gdyby rodzice nie mieli możliwości zaopiekować się dzieckiem w miesiącu przerwy w funkcjonowaniu danej placówki (niełatwo się na taki dyżur dostać).

Dyżury wakacyjne warszawskich przedszkoli i oddziałów przedszkolnych organizowane są w czterech turnusach dwutygodniowych. Niektóre placówki działają tylko przez jeden turnus, inne wcale. Z dyżurów wyłączonych jest ok. ⅓ placówek. Miasto nie ma obowiązku zapewniać wakacyjnej opieki dzieciom uczęszczającym do państwowych przedszkoli. Przerwy w działalności przedszkola w okresie wakacyjnym uzasadnione są prowadzonymi w tym czasie pracami remontowo – modernizacyjnymi oraz prawem nauczycieli do urlopu wypoczynkowego (nauczyciele mają 35 dni urlopowych). Rekrutacja na dyżur do przedszkoli warszawskich odbywa się elektronicznie, a jej zasady i harmonogram są wspólne dla wszystkich placówek. Pierwszeństwo w przyjęciu na turnus wakacyjny mają dzieci uczęszczające do dyżurującego przedszkola/oddziału przedszkolnego, a następnie dzieci z innych przedszkoli i oddziałów przedszkolnych w dzielnicy. Na pozostałe wolne miejsca przyjmowane są dzieci z innych dzielnic.

Warszawscy rodzice wiedzą, że wcale nie jest łatwo dostać się na dyżur wakacyjny w preferowanym terminie i do wybranej placówki. W najgorszej sytuacji są dzieci, których przedszkole w ogóle nie dyżuruje. Ich szanse na dostanie się do innej placówki, w dodatku na dwa lub więcej kolejnych turnusów, drastycznie maleją. W praktyce wygląda to tak, że dzieci zmieniają przedszkola co dwa tygodnie i często muszą uczęszczać do placówek znacznie oddalonych od miejsca zamieszkania. Każde kolejne przedszkole to nowe miejsce, nowe nauczycielki, nieznane dzieci i inne zasady. Biorąc pod uwagę fakt, że adaptacja do nowych warunków zajmuje średnio miesiąc, maluchy przechodzą do kolejnej placówki jeszcze zanim na dobre przyzwyczają się do poprzedniego miejsca. Dla wielu dzieci jest to ogromny stres. Bywa, że rodzeństwo jest rozdzielane i dzieci trzeba rozwozić do dwóch różnych przedszkoli. To dodatkowe utrudnienie logistyczne dla rodziców, a przede wszystkim kolejny stres dla rodzeństwa, któremu raźniej by było wchodzić w nowe miejsce razem.

W placówkach prywatnych również obowiązują przerwy wakacyjne, trwające dwa tygodnie lub miesiąc, zazwyczaj ogłaszane ze sporym wyprzedzeniem, aby rodzice mogli zaplanować urlopy. Przeważnie obowiązuje pełna opłata czesnego za ten okres.

Jest też druga strona medalu. Nauczyciele przedszkolni i żłobkowi skarżą się, że większość wolnych dni muszą wykorzystać w określonym z góry terminie. Dyżury wakacyjne są również dla nich problematyczne: nie znają dzieci, nie wiedzą, jakie mają specyficzne potrzeby i trudności. Nie ma też dodatkowych zajęć ani pomocy edukacyjnych. Na okres wakacji przedszkola zamieniają się często w przechowalnie.

 

Dzielone urlopy, dziadkowie, opiekunki…

Jak więc zapewnić opiekę nad dzieckiem podczas wakacji, gdy nie możemy liczyć na dyżur w przedszkolu czy żłobku? Rodzice realizują różne strategie. Przede wszystkim jest urlop wypoczynkowy, który rodzice, siłą rzeczy, zmuszeni są brać w miesiącach wakacyjnych. Często jednak planujemy termin urlopu z dużym wyprzedzeniem, a wyniki rekrutacji na dyżury wakacyjne w przedszkolach znane są dopiero pod koniec maja, a nawet czerwca, ich terminy mogą się więc rozminąć z naszymi planami wakacyjnymi. Niektórzy, jeśli mają taką możliwość, wykorzystują latem większość dni rocznego urlopu. Zdarza się, że matka bierze urlop w innym terminie niż ojciec, aby w ten sposób wydłużyć czas opieki nad dzieckiem – w takiej sytuacji rodzice decydują się spędzać wakacje osobno, co raczej nie służy rodzinie.  

Z odsieczą przychodzą często dziadkowie, o ile są, chcą i mogą zająć się w wakacje wnukami. Niektórzy rodzice decydują się na zatrudnienie opiekunki na część wakacji. Inni szukają miejsca w placówkach prywatnych.

Coraz większą popularnością cieszą się też półkolonie organizowane przez domy kultury, klubiki osiedlowe, szkoły językowe czy kluboksięgarnie. Dzięki nim dzieci spędzające wakacje w mieście są zaopiekowane przez większość dnia i mogą bawić się z rówieśnikami, a w dodatku uczyć się konkretnych rzeczy. W większych miastach oferta półkolonijna jest naprawdę bogata i możemy znaleźć wiele ciekawych zajęć tematycznych: są półkolonie plastyczne, sportowe, teatralne, językowe, muzyczne. Warto jednak dodać, że przeważnie nie jest to najtańsza opcja. Półkolonie skierowane są też zwykle dla starszych, bardziej samodzielnych przedszkolaków.

Wakacje powinny być fajnym, beztroskim okresem, tymczasem dla wielu rodzin z małymi dziećmi to czas ciężkiej logistycznej układanki i nerwówki. Jak jest u Was? Jakie macie patenty na zorganizowanie opieki nad dziećmi w okresie letnim? Podzielcie się Waszymi doświadczeniami i przemyśleniami na ten temat.

Ten temat poruszaliśmy również TU.

Joanna Barczuk

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *