Close

“W Polsce króla Maciusia”. Wielka wystawa dla małych obywateli i obywatelek.

Za nami huczne obchody 100-lecia niepodległości Polski. Wybrzmiały pieśni patriotyczne na szkolnych akademiach, pewnie wszyscy rodzice stali się mistrzami w wycinaniu czerwono-białych kotylionów i niemal każdy przedszkolak odpowie bezbłędnie na pytanie “Kto ty jesteś?” W wielu domach obchody te były okazją do rozważań na temat współczesnego patriotyzmu, a rodzice często po raz pierwszy musieli tłumaczyć dzieciom, czym ten patriotyzm w ogóle jest. Co to jest państwo i do czego nam służy? Kim jest obywatel? Czemu każdy chce zostać królem? I czy każdy się do tego nadaje? Czy rządzenie państwem to na serio jest bułka z masłem?

Niezwykłą pomocą dydaktyczną dla tych rodzinnych pogadanek będzie wystawa “W Polsce króla Maciusia. 100-lecie odzyskania niepodległości” w  Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Wystawa bezpośrednio nawiązuje do książki Janusza Korczaka (wydanej po raz pierwszy w 1922 r.), która – wśród wielu ważnych przesłań i odniesień – może być również traktowana jako metafora trudnych losów Polski tuż po odzyskaniu niepodległości.

Wprowadzeniem do ekspozycji jest krótki film animowany, w prostych słowach i grafikach przedstawiający historię zniewolenia Polski oraz tego, co wydarzyło się 100 lat temu. Poznajemy również sylwetkę Janusza Korczaka, wybitnego lekarza i pedagoga, naocznego świadka tych zdarzeń. Następnie wkraczamy w świat jego książki “Król Maciuś Pierwszy” i podróżujemy po jej stronicach, pięknie ilustrowanych przez Iwonę Chmielewską. Podróż zaczyna się od wielkiego tronu, na którym dzieci zasiadają wraz z młodym królem, a potem wspólnie próbują rozwiązać ważkie dla państwa problemy: stawić czoła najazdowi sąsiednich mocarstw, naprawić zniszczony po wojnie kraj i uzupełnić braki w skarbcu, dogadać się z ministrami, sprawić, żeby wszyscy byli zdrowi, szczęśliwi i dostali swój przydział czekolady:) Mali zwiedzający przeciskają się przez wojenną pajęczynę, wysyłają listy-petycje do króla Maciusia, huśtają się na huśtawce, próbując wypracować zadowalający wszystkich kompromis. Słowem – dzielą troski młodego władcy i przeżywają przy tym różne przygody.

Kolejny przystanek na trasie wystawy to swoisty poligon doświadczalny, na którym próbujemy zrozumieć zasady funkcjonowania państwa i zastanowić wspólnie nad tym, jak dobrze żyć razem we wspólnocie. To przestrzeń gier, zabaw oraz twórczych i edukacyjnych działań. Tutaj znów wchodzimy w rolę rządzących (szukamy najlepszego miejsca na ustawienie piaskownicy, ważymy na wadze państwowe wydatki, z wielkich klocków budujemy świat bliskich nam wartości, przemawiamy do wiwatujących tłumów), ale także obywateli, którzy swoją postawą i decyzjami również biorą odpowiedzialność za państwo (dzięki maszynie do głosowania, zabawie w kalejdoskop i przebieranki). W tej strefie znajdziemy też wiele ciekawych rekwizytów sprzed stu lat (jedyne eksponaty zamknięte w gablotach). Uzupełnieniem wystawy jest kapitalna instalacja Izy Rutkowskiej, artystki i aktywistki, z udziałem dzieci uczestniczących w letnich półkoloniach POLIN: to one zabierają głos i odpowiadają na pytanie, kto dba o państwo na co dzień.

“W Polsce króla Maciusia” to pierwsza wystawa w POLIN skierowana do dzieci, ale muzeum ma już bogate doświadczenie w działaniach edukacyjnych i twórczych dla najmłodszych odbiorców. Otwarta w 2015 roku przestrzeń edukacji rodzinnej “U króla Maciusia” to kultowe, znane i lubiane przez wiele rodzin miejsce na mapie Warszawy. O tym, że Muzeum POLIN to instytucja nowoczesna, dobrze zaprojektowana i dostępna w rozumieniu infrastrukturalnym i architektonicznym pisałam już wcześniej TUTAJ.

Sama wystawa, z punktu widzenia zwiedzania jej z dziećmi w różnym wieku, jest również świetnie przemyślana. Przede wszystkim jest piękna wizualnie (świetne ilustracje wspomnianej już Iwony Chmielewskiej oraz proste w formie i kolorze grafiki w części “gier i zabaw”). Wystawa nie ma ograniczeń wiekowych, choć z uwagi na tematykę rekomendowana jest dzieciom w wieku 6-12 lat. Młodsi potraktują tę przestrzeń jak krainę baśni i plac zabaw. Dorośli będą przewodnikami po tej przestrzeni, a w wielu miejscach czujnymi obserwatorami działań maluchów; sami również odnajdą na niej wiele pretekstów do rozmyślań czy poszerzenia wiedzy. Opisy, informacje, instrukcje obsługi do gier, podane są jasno i czytelnie, językiem zrozumiałym dla dzieci. W części książkowej zainstalowane są słuchawki  – maluchy mogą wysłuchać cytatów z “Króla Maciusia”. Wszystkie teksty i nagrania dostępne są również w angielskiej wersji językowej. Eksponaty w gablotach umieszczono na wysokości łatwo osiągalnej dla starszaka – młodsi mogą podstawić sobie stopnie; wszystkich pozostałych rekwizytów można dotykać. Przestrzeń jest otwarta na twórczą zabawę, beztroską eksplorację, a przede wszystkim na doświadczenie, poznanie i naukę. W mojej ocenie mogłoby być na niej więcej osób z obsługi muzeum, czuwających nad bezpieczną zabawą dzieci w strefie dydaktycznej (zwłaszcza przy budowaniu konstrukcji z wielkich klocków, które bywają niestabilne). Zauważyłam również, że w części książkowej bywa ciasno – wówczas dość trudno poruszać się po niej z wózkiem dziecięcym. Przestrzeń wystawowa jest jednak bardzo przyjazna, a gry i zabawy – intuicyjne i zachęcające.

Co czyni tę wystawę wyjątkową? Przede wszystkim zadbano tu o podmiotowość dziecka – jest ono traktowane z całą powagą i szacunkiem, jako pełnoprawny obywatel i odbiorca kultury. Nic dziwnego, nad wszystkim czuwa duch Korczaka (“‘nie ma dzieci, są ludzie”). Wystawa nie ucieka od trudnych tematów, takich jak wojna, głód, dyktatura, dyskryminacja czy walka o swoje prawa. Są one dawkowane w sposób bezpieczny, ujęte w cudzysłów książki o młodym królu. Od nas – rodziców oraz od dociekliwości i gotowości naszych dzieci zależy, jak głęboko wejdziemy w te zagadnienia i na ile odejdziemy od metafory. Duży plus również za podejście do niepodległościowego tematu – na tego typu wystawach trudno nie otrzeć się o patos i sztampę: tutaj fakty historyczne przedstawione są bez patyny, nie ma też infantylizacji przekazu. Dzieci i dorośli otrzymują sporą dawkę wiedzy z zakresu współczesnej edukacji obywatelskiej, ale wystawa skłania przede wszystkim do rodzinnych rozmów i indywidualnych rozmyślań – o państwie, wspólnocie i odpowiedzialności za swój kraj. A najważniejsze, że można się przy tym świetnie bawić i spędzać wartościowy czas razem.

Wystawa potrwa do 1 lipca 2019 r. Towarzyszy jej bogaty program wydarzeń i warsztatów. Szczegóły: www.polin.pl

Tekst:
Joanna Barczuk

„W POLSCE KRÓLA MACIUSIA. 100-LECIE NIEPODLEGŁOŚCI POLSKI”

Kuratorki: Anna Czerwińska, Tamara Sztyma

9 listopada – 1 lipca 2018

Muzeum Historii Żydów Polskich „Polin”, ul. Anielewicza 6. Bilety: 8 zł (ulgowy) i 12 zł (normalny), w czwartki wstęp wolny.

 

 

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Co każdy rodzic powinien wiedzieć?

 

  • jak bezpiecznie i przyjemnie dojechać tam gdzie chce;
  • jak ciekawie spędzić weekend;
  • gdzie zjeść rodzinny obiad lub wypić kawę;
  • do jakiego muzeum można wjechać wózkiem
  • który pracodawca pozwoli przyjść z dzieckiem do pracy.

To i wiele więcej wprost na Twoją skrzynkę!

ZAPISZ SIE!