Close

W Teatrze Małego Widza

Do wizyty w dziecięcym tatrze przymierzałam się od dawna. Bardzo ciekawiło mnie jak może wyglądać teatr dla takich maluchów i jak dziecko może się w tym odnaleźć. Czekałam jednak na moment, w którym będę mieć przekonanie, że mały faktycznie będzie w stanie skupić swoją uwagę na czymś co się dzieje na scenie. Nie miałam jednak…

Jak pokochać centra handlowe – recenzja

Natalia Fiedorczuk za tę publikację otrzymała Paszport Polityki 2016. Autorka, matka dwójki dzieci zaznacza jednak, że książka nie jest jej pamiętnikiem, a zbiorem różnych historii, różnych matek. Jest to wynik wielu rozmów, maili, smsów i wiadomości na facebooku, z kobietami z różnych stron Polski, z matkami, głównie młodymi, niekoniecznie wielkomiejskimi. 

Czy zrezygnujesz z własnej wygody?

Sprawdzanie aplikacji z poziomem zanieczyszczenia powietrza stało się moim poranym rytuałem, niemalże jak mycie zębów. Moja aplikacja daje prostą, jednoznaczną odpowiedź okraszoną minimalistycznym obrazkiem. Stan powietrza jest „zadowalający”, „zły”, lub „bardzo zły”, w sytuacjach skrajnych „ekstremalnie zły”, a szara chmurka przybiera odpowiednio smutną minę. Powiem szczerze – ta sytuacja zaczyna mnie już irytować. Denerwuje mnie to,…

Matka Polka Feministka

Matka Polka Feministka to zbiór reportaży, właściwie to rozmów i wspomnień o nich i ich bohaterach. Trochę jak album fotograficzny z didaskaliami. Joanna Mielewczyk pokazuje wybrane historie bohaterów swojej Trójkowej audycji pod tym samym tytułem. Przytacza rozmowy z anteny, wraca do bohaterów po latach, kontynuuje opowieść o ich losie. 

Rodzic śpi na podłodze

Tak się niestety nieszczęśliwie złożyło, że święta spędziliśmy z małym w szpitalu. Dla czytelników o słabych nerwach od razu zaznaczę, że ostatecznie wszystko skończyło się dobrze. Ale ten nieplanowany survival (bo inaczej nie da się tego nazwać) wiele mi pokazał. Masę absurdów, którymi rządzi się służba zdrowia, niezrozumienie dla potrzeb małych pacjentów i ich rodziców,…

Brzydkie, że aż strach

Rzadko kupuję zabawki. Naprawdę. Mamy jakiś zapas, który dostaliśmy gdy człowiek się urodził, potem raz na jakiś czas coś małego przynoszą znajomi, czasem coś kupi rodzina. Poza tym nie lubię mieć w domu za dużo rzeczy – oczywiście minimalizm jest mi jeszcze daleki – ale generalnie staram się nie kupować, jeśli nie muszę.

Gdzie kupić dziecku fajny prezent?

Szczyt zakupowy przed nami. Pewnie część z Was, nie tylko tych którzy są rodzicami, ale też  ciotkami, wujkami, chrzestnymi, babciami i innymi Mikołajami i Gwiazdorami, stoi przed wyzwaniem co kupić? Rozumiem trudność, dla mnie też jest to zawsze wyzwanie z tych trudniejszych, niemalże z kategorii „jak żyć?”.