Open’er otwarty na rodziców

Open’er zawsze był dla mnie świętem muzyki. Nie tylko festiwalem, bo i owszem ulubieni i wyczekiwani wykonawcy byli zawsze priorytetem, ale liczy się cała atmosfera tego wydarzenia. Trawa, przestrzeń, ludzie i euforia unosząca się w powietrzu. Początek lipca to dla mnie obowiązkowy wyjazd do Gdyni już prawie od 10 lat. W zeszłym roku, kiedy wiedziałam już, że nie będę w stanie na niego pojechać, bo mój nowonarodzony syn będzie miał 2 tygodnie lub zaledwie kilka dni, zaczęłam się zastanawiać: „No właśnie, co teraz?”

Czytaj dalej »